our USA roadtrip

Podsumowanie drugiej części podróży

Na początku stycznia zakończyliśmy podróż samochodem w USA i Kanadzie. Łącznie przejechaliśmy ponad 25 000 km, raz pękła nam przednia szyba, dwa razy naprawialiśmy oponę i dostaliśmy dwa mandaty za parkowanie. Jeden się nie liczy, bo dostaliśmy go w Quebec, a tam frankofoni nie lubią samochodów z Alberty 😄 Poza tym pełen sukces i zero problemów technicznych (dzięki dla kuzyna Andrzeja, Marcina, który pomógł przygotować auto).

Życie przez 3 miesiące w aucie było dużą frajdą. Wolność, minimalizm, brak rutyny była naszą rutyną. Widoki, miejsca, ludzie i te długie trasy przez amerykańskie równiny, których monotonia wprawiała nas w stan medytacyjny zapamiętamy do końca życia. Jaki mieliśmy sposób na obniżenie kosztów podróży? Rewolucyjny! Zapisaliśmy się do sieci całodobowych siłowni i przy okazji treningu, mogliśmy wziąć prysznic i mieć darmowy nocny parking (pozdrowienia dla Planet Fitness). btw… super siłownia, w pierwszy poniedziałek miesiąca darmowa PIZZA 🍕

Styczeń spędziliśmy w mroźnej Kanadzie, dokładniej Edmonton, gdzie daliśmy sobie 3 tygodnie na sprzedaż auta a sprzedaliśmy w dwa dni. Pierwsza osoba, która zobaczyła auto, kupiła. Ryzyko się opłaciło, bo wynajem wyszedłby znacznie drożej na taki okres. Resztę czasu w Kanadzie spędziliśmy na notowaniu rekordów najniższej temperatury w jakiej przyszło nam przebywać..zatrzymało się na -32.

Wkrótce skoczyło z -30 do +30, bo polecieliśmy na Kubę! 🇵🇷️
Cóż za kraj, historie naszych rodziców z czasów komunizmu nagle stały się rzeczywistością. Było to mega interesujące doświadczenie, ale i męczące. Teraz mamy więcej szacunku do pokoleń, które musiały żyć w tamtych czasach.
Z dużą ulgą przywitaliśmy Meksyk 🇲🇽️, gdzie możemy pójść do normalnego supermarketu. Teraz jesteśmy na Jukatanie do początku Marca.

Amerykę Łacińską będziemy zwiedzać wolniej, taka potrzeba po intensywnej eksploracji Stanów Zjednoczonych. A kolejne miesiące przeznaczamy na doświadczanie…
Kostaryki,
Panamy,
Kolumbii,
Peru,
Chile,
Argentyny,
Urugwaju,
Brazylii.

Przynajmniej taki jest plan.