death valley dolina śmierci kalifornia usa

Życie w Dolinie Śmierci

8-10.12.2017

Death Valley a więc Dolina Śmierci brzmi bardzo groźnie. Jednak w rzeczywistości nie jest to miejsce bez życia, wręcz przeciwnie, dolina jest zamieszkała przez różne zwierzęta i ludzi, którzy są w stanie przystosować się do suchego i bardzo gorącego klimatu.

Dolina Śmierci słynie przede wszystkim z tego, że występuje tam największa depresja w Ameryce Północnej, która tworzy okresowe jezioro Badwater 86 m p.p.m. Natomiast wśród otaczających dolinę gór występuje szczyt Telescope Peak, który wznosi się na 3368 m n.p.m.

Inna charakterystyką tego miejsca to sporadyczna ilość deszczu w ciągu roku. W niektórych latach opady w ogóle tutaj nie występują. Ponadto w Dolinie Śmierci w lipcu 1913 zarejestrowano rekordową temperaturę powietrze sięgającą 56,7 °C. Grunt w lecie może nagrzać się do 100 °C, także można by się pokusić o usmażenie na nim jajek 🙂

W tym ekstremalnych warunkach co roku odbywa się ultramaraton Badwater, zwany najtrudniejszym wyścigiem na świecie. Na trasie 217 km zawodnicy muszą przetrwać temperatury sięgające 55°C!!!

My w dolinie spędziliśmy 3 dni w bardzo przyjemnych grudniowych temperaturach, bo gdy wszędzie indziej robi się nieprzyjemnie zimno, w Dolinie Śmierci robi się w końcu przyjemnie chłodno. W ciągu dnia temperatura sięgała około 20 °C a w nocy około 10°C, także idealnie na kempingowanie. Wielką zaletą tego miejsca był całkowity brak zasięgu komórkowego dzięki czemu poczuliśmy się jak na prawdziwych wakacjach 🙂 Widoki były przepiękne, niesamowite formacje górskie, skąpa roślinność, wydmy, słone wyschnięte jeziora, przeróżne kolory gór i ziemi. W nocy nie zakłócone niczym niebo rozpostarło przed nami swe gwiaździste oblicze. Już dawno nie widzieliśmy tylu gwiazd naraz, a nawet udało nam się dojrzeć kilka spadających.

Pierwszej nocy udało nam się znaleźć miejsce na darmowym kempingu Emigrant, gdzie do dyspozycji była toaleta i woda. Drugiej nocy, miejsca były zajęte, więc udaliśmy się na płatnych kemping Panamint Springs RV Park w cenie $10 dolarów za samochód, naszą dwójkę i ewentualnie namiot (my spaliśmy w samochodzie), gdzie była łazienka, prysznic i miejsce ogniskowe.

Na dowód, że Dolina Śmierci żyje, oprócz wielu turystów, na naszej drodze spotkaliśmy jaszczurkę!

Następnym celem było Los Angeles i Hollywood.