Zimowy widok na ulicę w Edmonton opruszoną śniegiem.

Sprzedaż samochodu w zimowym Edmonton

03-21.01.2018

Jeśli ciekawi Cię jaka była zima w styczniu w Edmonton, jak poszła nam sprzedaż samochodu, jak udało nam się pozbyć części naszego wycieczkowego sprzętu oraz jak poradziliśmy sobie z zakwaterowaniem na ostatnie dni w Kanadzie to zapraszamy do lektury.

Niskie temperatury w Edmonton

Jadąc do Edmonton, zastanawialiśmy się jak przetrwamy tamtejsze niskie temperatury. Co prawda przez pierwsze dni po naszym przyjeździe miała być odwilż i temperatury miały wzrosnąć do okolic aż 0 stopni :P. Za to w drugim tygodniu miały spaść do nawet -30 w nocy! Były to najniższe temperatury jakich doświadczyliśmy w całej podróży. Trzeba jednak przyznać, że nie było aż tak źle. Już w Salt Lake City zaopatrzyliśmy się w kurtki zimowe w jednym ze sklepów z odzieżą używaną i to bardzo nam pomogło.

edmonton temperature temperatura

Temperatury z dnia 11 stycznia 2017 w Edmonton. W dzień -24 a w nocy -31.

 

Jak sprzedaliśmy samochód w Edmonton?

Głównym zadaniem w Edmonton była sprzedaż naszego zasłużonego samochodu, z którym od połowy października do początku stycznia przejechaliśmy 25 000 km. Po drodze na nieszczęście kamień uderzył nam w szybę. W dość krótkim czasie małe pęknięcie rozrosło się do prawie pół metrowej linii. Mieliśmy też trochę obaw o rdzę po prawej stronie drzwi. Była tam już, kiedy kupowaliśmy auto, ale mieliśmy wrażenie, że trochę się powiększyła. Dwa razy był problem z uciekającym powietrzem z prawej przedniej opony, ale to zostało naprawione i od tamtej pory nie było z samochodem żadnych problemów. Auto było w świetnej kondycji od strony technicznej i ani razu nas nie zawiodło. Ogłoszenie wystawiliśmy na popularnym w Kanadzie portalu Kijiji oraz na grupach facebookowych. Mieliśmy 3 tygodnie na sprzedaż, ale okazało się, że już pierwsi zainteresowani postanowili kupić nasz samochód! Nabyliśmy ten samochód za 3200 CAD, a sprzedaliśmy za 3000 CAD. Cenę obniżyliśmy z uwagi na spore pęknięcie na przedniej szybie, której wymiana wynosi właśnie około 200 CAD. Sprzedaż samochodu jest w Kanadzie bardzo prosta. Przygotowuje się umowę w dwóch kopiach (może być przygotowana własnoręcznie), którą podpisują obie strony. Następnie stary właściciel zabiera swoją tablicę rejestracyjną, bo jest ona przypisana do osoby a nie do samochodu jak jest to w Polsce. Nowi właściciele muszą mieć swoją rejestrację z poprzedniego samochodu albo muszą ją otrzymać w urzędzie rejestracyjnym. Na tym dla sprzedawcy jest koniec formalności. Byliśmy zadowoleni, że mamy to zadanie wykonane i możemy się zrelaksować.

car dodge grand caravan 2006 samochód

Nasz zasłużony samochód

 

Jak przemieszczaliśmy się po mieście po sprzedaży samochodu?

Choć bardzo cieszyliśmy się, że sprzedaż szybko poszła, jednym z utrudnień było teraz przemieszczanie się pomiędzy naszymi miejscami zakwaterowania, bo w ciągu tych prawie 3 tygodni w Edmonton mieliśmy mieszkać w 4 różnych miejscach. W Kanadzie standardem jest, że ma się samochód, więc komunikacja miejska jest średnia, a taksówka bardzo droga. Z pomocą przyszedł nam wujek Andrzeja, który pożyczył nam swój samochód, także byliśmy w niezwykle komfortowej sytuacji.

Co zrobiliśmy ze zbędnym sprzętem turystycznym?

Innym zadaniem w trakcie naszego pobytu w Edmonton było pozbycie się części sprzętu, który nie będzie nam potrzebny w krajach latynoskich. Chodziło o namiot, nasze grube śpiwory i materace. Okazało się, że najtańszą przesyłkę oferują polscy pośrednicy. My skorzystaliśmy z polskiego biura podróży Polonez, który naszą 9 kilogramową paczkę wysłał do Polski za 42 CAD. Paczka będzie iść drogą morską i zajmie to około 2 miesięcy! P.S. Paczka doszła cała, bez dodatkowych ceł i w 7 tygodni.

kanada canada edmonton zima winter

Zima w Edmonton

Gdzie mieszkaliśmy w Edmonton, w zimie przez 3 tygodnie?

W Edmonton najpierw mieszkaliśmy u dwóch dziewczyn z AirBnb, które co prawda były bardzo zapracowane, ale miały 2 urocze koty, które co chwila nas odwiedzały w pokoju i mile zaczepiały. Następnie przez 5 dni byliśmy u rodziny z Couchsurfingu. Byli to podróżnicy, którzy odwiedzili wiele miejsc, między innymi byli na Kubie, więc udzielili nam kilku rad i wskazówek. Okazało się także, że ojciec rodziny ma korzenie indiańskie i od jakiegoś czas jest zaangażowany w indiańskie rytuały. Pewnego razu zaprosił nas do rezerwatu i oprowadził po kilku miejscach, gdzie Indianie od lat 80tych znów odprawiają swoje rytuały, bo wcześniej było to zakazane. Jednym z nich jest modlitwa/medytacja  w namiotach lub szałasach wokół ogniska. Oglądaliśmy własnoręcznie wykonane szałasy do modlitwy wykonane przez członków plemienia. Innym rytuałem jest taniec słońca. Odbywa się raz w roku. Każdy, kto ma jakąś szczególną prośbę, może zgłosić się do uczestnictwa. Polega to na tym, by przez 4 dni tańczyć i gwizdać w kole w specjalnie do tego zbudowanym szałasie. Podczas tych 4 dni tancerzom nie wolno pić ani jeść. W ten sposób składają z siebie ofiarę w zamian za swoją prośbę. Zastanawialiśmy my się co się stanie jeśli ochotnik nie wytrwa tej trudej próby. Usłyszeliśmy, że w takim przypadku członek rodziny może dokończyć rytuał za niego. Nasz przewodnik przyznał, że sam brał udział w tym rytuale, z prośbą o wyzdrowienie jego żony, która zapadła na chorobę, której lekarze nie potrafili zdefiniować. O dziwo prośba została wysłuchana i z pewnością utwierdziło go to w jego nowym wierzeniu. Dowiedzieliśmy się także, że ojciec rodziny, która nas hostowała jest profesorem na Uniwersytecie Alberta, który pracuje między innymi nad zmianą systemu nauczania na temat historii Indian. Niezwykle ciekawe było poznać perspektywę Indiana na temat ich własnej niełatwej historii.

edmonton cat black kot czarny

Kotek, który nas często odwiedzał

Następnie przeprowadziliśmy się do kuzyna Andrzeja na 2 dni, gdzie mieliśmy okazję poznać go i jego rodzinę trochę bliżej. W ostatnie dni znów przez Couchsurfing zamieszkaliśmy u sympatycznej Jessicy, która dzieliła się z nami historiami swojego życia i udostępniła nam Netflixa:P Po pewnym czasie dowiedzieliśmy się, że ma polskie korzenie. Jej dziadkowie w trakcie drugiej wojny światowej zostali wywiezieni do przymusowej pracy w Niemczech, gdzie urodziła się jej mama i wujek. Po wojnie cała rodzina wyjechała do Kanady.

Ostatni dzień w Edmonton

W ostatnim dniu naszego pobytu w Edmonton zwróciliśmy samochód wujkowi Andrzeja i kilka ostatnich godzin spędziliśmy u drugiego kuzyna Andrzeja. On i jego żona, kibicują nam w trakcie całej wyprawy i byli tak mili, że odwieźli nas na lotnisko, gdzie się pożegnaliśmy z nimi oraz z zimową atmosferą. Następny przystanek to gorąca Kuba!

Chcieliśmy przy okazji serdecznie podziękować rodzinie Andrzeja z Edmonton, która praktycznie nas nie znając, udzieliła nam bardzo dużej pomocy i wsparcia w naszej wyprawie. Jesteśmy bardzo wdzięczni i szczęśliwi, że mogliśmy poznać tak wspaniałą część rodziny. Szczególne podziękowania dla Marcina, Marysi, wujka Adama, a także Przemka i Krzyśka.